Cesarskie kurorty.Kolejną zaletą opisywanego zakątka Polski jest jego bliskość do granicy niemieckiej. Można tam zwiedzić mało znane polskim turystom, wspaniałe kurorty – Ahlbeck, Heringsdorf oraz Banin. Dostanie się tam jest ułatwione, dzięki specjalnym międzynarodowym autobusom, kursującym ze Świnoujścia. Niemieckie promenady tchną spokojem i ciszą. Amatorzy rowerów zdecydowanie powinni wybrać się tam na wycieczkę i skorzystać ze świetnych dróg rowerowych. Każdy z tych nadmorskich kurortów posiada molo, z czego największe znajduje się w Heringsdorfie. Wzdłuż promenady napotkamy liczne kafejki i restauracje, o niezbyt wygórowanych cenach. Szczególnie warto spróbować lokalnego specjału (nie wiedzieć czemu, nie oferowanego po polskiej stronie) – bułki z różnymi rodzajami ryb lub białą kiełbasą. Brzmi prosto i zwyczajnie, jednak każdy bywalec tamtych terenów nie odpuści tej przekąsce. Łosoś, śledź, halibut – zawsze świeże i przepyszne – oto jeden z powodów dla których warto odwiedzić zachodnich sąsiadów. Podstawy przetrwania.Nie jest tajemnicą, że ceny nad Bałtykiem są astronomiczne i należy się na to przygotować. Wiele lokalnych knajpek jest otwartych tylko w okresie sezonu, więc muszą wtedy zarobić na pozostałą część roku. Nad morzem przede wszystkim chcemy najeść się ryb, jednak musimy się liczyć, że nie przyjdzie nam to tanio. Ceny wahają się od 4,50 do 8 zł za 100g danego gatunku ryby. Szukając dobrej smażalni, powinniśmy się udać na ulicę Pomorską w Międzyzdrojach – tam ryba na pewno nie zawiedzie naszych oczekiwań. Jeżeli zależy nam na oszczędnościach, przed pójściem na obiad warto zaopatrzyć się w jakieś napoje, kupione w zwyczajnym sklepie, gdyż w knajpie zapłacimy za nie 2-3 zł więcej. Stosunkowo najbardziej korzystne cenowo są punkty ze “swojskim” jedzeniem, typu: bigos, karkówka, kiełbasa, ziemniaki, itp. Wiele takich knajpek znajdziemy w Świnoujściu, wzdłuż promenady, najczęściej w pobliżu plaży. Kiedy już zaspokoimy pierwszy głód, może przyjść ochota na deser. Jednak i tu nasz portfel może jęknąć boleśnie. 2,50 zł za gałkę lodową jest niestety powszechne. Kawy za mniej niż 7 zł również nie wypijemy, a jeśli marzy nam się obfity deser lodowy trzeba się liczyć z wydatkiem powyżej 10 złotych. Szczęście w nieszczęściu, nadmorskie lokale, mimo wysokich cen, zwykle nie rozczarowują i podają potrawy i desery naprawdę doskonałej jakości, dzięki czemu łatwiej jest zapomnieć o szybko opróżniającym się portfelu. Coś dla obieżyświatów.Międzyzdroje oraz Świnoujście są również dobrymi bazami wypadowymi na dalsze wyprawy. Jeśli chcemy pozostać w kraju mamy do wybory m.in. Kamień Pomorski, nieduże miasteczko szczycące się wspaniałą katedrą. Poza tym zwykle bardziej oblężony przez turystów Kołobrzeg oraz Szczecin. Kołobrzeg warto odwiedzić dla licznych atrakcji, jednak nie można tam liczyć na dogodne warunki do opalania. Plaże są tam bardzo wąskie, a z roku na rok zmniejszają się coraz bardziej. Władze robią co mogą by ograniczyć tą ekspansję morza, ale walka z żywiołem jest bardzo trudna. Szczecin zaś, to jedno z największych miast w Polsce, oferuje więc pełną ofertę kulturalno-rekreacyjną. Jeśli marzy nam się wypad za granicę, również jest to możliwe. W Świnoujściu i Międzyzdrojach działają liczne biura podróży (przede wszystkim Viking Tour i Veneda), które oferują nam ciekawe wycieczki. Można odwiedzić piękną wyspę Bornholm, zobaczyć klify na wyspie Rugia, poszaleć w jednym z niemieckich parków rozrywki lub w duńskim Legolandzie, oraz zwiedzić skandynawskie stolice – Kopenhagę i Sztokholm. Wycieczki te są zwykle jedno lub dwudniowe, dzięki czemu ich ceny są dosyć rozsądne.
Wpisy oznaczone tagiem ‘morze’
Nad polskim morzem
Polskie morze
Jadąc w kierunku Helu od Chałup po drodze do Jastarni napotkamy piękna osadę rybacka – Kuźnice. Jest to najsłabiej rozwinięte miejsce turystycznie na półwyspie, aczkolwiek posiadające niezliczone uroki. W pobliżu w lesie rozbity jest obóz ornitologów, którego imprezowi turyści z pewnością nie znajda. Warto poszukać tego niesamowitego miejsca w pasie leśnym, gdzie w warunkach koczowniczych żyją ludzie badający życie ptaków. Można przeprowadzić bardzo ciekawa rozmowę, wiele się dowiedzieć, a nawet uczestniczyć w codziennym pomiarze wielkości ptactwa. Kuźnica jak każde inne miasteczko na półwyspie posiada swój malutki port, do którego zabijają wyłącznie kutry rybackie. Płaza jest tutaj szeroka, nie zanieczyszczona w takim stopniu jak plaże w miejscach uczęszczanych przez duże grupy turystów. Kuźnica jest ostoja spokój na półwyspie, jest także najmniej zanieczyszczonym miejscem, warto zachować chociaż jedno miejsce nie przekształcone przez człowieka w rezerwacie jakim jest półwysep, aby można było się tam zatrzymać i poczuć uroki prawdziwej, nieskazitelnej przyrody.Kolejnym miastem na półwyspie jest Jurata. Jest to miasto mniejsze od Jastarni przez co zachowuje unikalna atmosferę. Znajduje się tutaj słynny hotel “Bryza” oferujący bardzo bogata wersje SPA. Każdy znajdzie tutaj cos dla siebie. Jurata polecana jest głownie osobom lubiącym zaznać spokoju. Nad zatoka znajduje się tutaj równie wspaniale położone molo, centrum szkolenia zawodników windsurfingowych oraz wiele prywatnych, przepięknie wyglądających apartamentów. W Juracie spotkamy zarówno wiele ptaków jak i dziki, które często pokazują sie przechodzącym przez las turystom. Nie znajdziemy tutaj wielu kwater prywatnych, większość miejsca została zagospodarowana przez droższe hotele bądź apartamenty prywatne. Nie spotkamy tutaj młodzieży w Tajek ilości jak w Jastarni czy w Chałupach co z pewnością ma swoje uroki głownie dla ludzi starszych. Jest to druga po Kuźnicy oaza spokoju, prawdopodobnie najwyższej klasy kurort na całym półwyspie, przeznaczony przede wszystkim dla ludzi z zasobnym portfelem. Największe ośrodki szkolenia windsurferow i kitesurferow znajdują się w Chałupach, Jastarni, Juracie oraz w Helu. Poczynając od Chałup mamy możliwość doskonalenia swoich umiejętności w pływaniu na desce jak zarówno możemy rozpocząć naukę windsurfingu całkowicie od zera. Głównym atutem oprócz wspanialej, płytkiej i cieplej wody w zatoce sa wysokiej klasy instruktorzy. Posiadają oni światowej klasy certyfikaty, które pozwalałoby im szkolić windsurferow na całym świecie. Półwysep jest jednym z najbardziej znanych miejsc do pływania nie tylko Europie, ale także na świecie. Może konkurować ze słynnymi ośrodkami w Portugalii czy Wenezueli nie kolorem wody, jej temperatura czy całoroczna dobra pogoda, lecz silnymi wiatrami, konkurencyjnymi cenami i nieskażonym jeszcze przez człowieka środowiskiem. Ważne, aby każda osoba odwiedzająca półwysep szanowała jego środowisko, które jest bardzo cenne nie tylko dla polskich, ale także dla windsurferow z całego świata. Półwysep powinien być bowiem turystyczna chluba Polski taka jaka jest obecnie.
Nadmorskie atrakcje
Podmiejskie spotkanie z naturą.Chcąc uciec przed ludźmi i grzejącym słońcem, warto skierować swoje kroki do licznych atrakcji Wolińskiego Parku Narodowego. Jego najbardziej znaną atrakcję znaleźć można na obrzeżach Międzyzdrojów, po niedługim spacerze przez las. Chodzi o pokazową zagrodę żubrów. Poza żubrami na wybiegu można tam zobaczyć również jelenie, sarny, orły oraz dziki. Jeden z dzików stanowił swego czasu prawdziwą ciekawostkę, gdyż urodził się albinosem – jego szczecina była mleczno biała. Obecnie dorósł, upodobnił się do pozostałych dzików, jednak wciąż można dostrzec biały odcień jego szczeciny. Zwierzęta przebywające w zagrodach w większości zostały znalezione w parku. Przez różnego rodzaju okaleczenia nie przeżyłyby w naturze. Przykładem jest tutaj Jurand – ślepy orzeł bielik, obecnie bardzo stary. W innym miejscu Parku Wolińskiego, również niedaleko od Międzyzdrojów, znajdują się efektowne punkty widokowe – Kawcza Góra oraz Gosań. Ciekawostką turystyczną, a również pewnym zagrożeniem są dziki pojawiające się od czasu do czasu na wydmach, szczególnie na wschodniej części międzyzdrojskiej plaży. Zdarza się nawet, że zbiegają całym stadem z klifów, by pobaraszkować w wodzie. Jednak, bez obaw, takie rzeczy nie zdarzają się w środku dnia w centrum plaży. Trzeba mieć nie lada szczęście, by coś takiego zobaczyć. Miejsca na uboczu tras turystycznych.Gdy znudzimy się przebywaniem we wciąż tej samej okolicy, warto wybrać się nieco dalej i obrać na cel Turkusowe Jezioro oraz Wzgórze Zielonka. Na szczęście od roku 2008 dostanie się tam jest znacznie ułatwione, dzięki autobusom kursującym tam regularnie z Międzyzdrojów. Wcześniej, jedynym sposobem by się tam dostać były własne nogi (około 2,5h w jedną stronę) lub samochód. A odwiedzić te miejsca naprawdę warto. Rozmieszczone są w okolicy miasteczka Wapnica. Wzgórze widokowe Zielonka oferuje nam wspaniały widok na unikalną wsteczną deltę Świny. Krajobraz jest naprawdę intrygujący i piękny. Schodząc z Zielonki należy udać się w głąb lasu na odprężający spacer pośród drzew. W ten sposób dotrzemy do fantastycznego punktu widokowego na Jezioro Turkusowe – Piaskowej Góry. Jezioro swoją nazwę wzięło oczywiście od pozornego zabawienia wody na wspaniały szmaragdowy odcień. Efekt ten jest spowodowany odbiciem światła od wapienia, z którego zbudowane jest dno jeziora. Gdy już nacieszymy oczy widokiem, warto zejść niżej, bezpośrednio nad jezioro i skorzystać z całkiem nieźle rozwiniętych punktów gastronomicznych. Jezioro Turkusowe mimo swojego uroku nie przyciąga wielkich tłumów turystów. Czasem trafi się wycieczką szkolna, ale nic ponadto. To czyni to miejsce wspaniałym miejscem relaksu.